Przejdź do głównej treści

Klocki na sztuki

Mała klockowa figurka stoi obok znacznie większej wersji o tych samych prostych proporcjach na neutralnym biurku.
Inspiracje i ciekawostki

Powiększone minifigurki LEGO robią się osobną kolekcją. Skąd ten trend?

Powiększone minifigurki LEGO przestały być jednorazową ciekawostką. W ciągu kilku lat pojawiło się już wiele modeli opartych na tym samym pomyśle: wziąć klasyczną sylwetkę minifigurki i przełożyć ją na większą, zbudowaną z setek klocków formę.

Aktualne zestawienie Brick Fanatics pokazuje, że format rozwija się od 2021 roku i nie kończy się na jednym motywie. Obok postaci licencjonowanych są klasyczne archetypy LEGO, modele sezonowe, kosmiczne, wyścigowe i parkowe.

Od Harry’ego Pottera do klasycznej minifigurki

Jednym z pierwszych wyraźnych przykładów nowoczesnej fali był zestaw 76393 Harry Potter & Hermione Granger z 2021 roku. Dwie duże postacie zbudowano łącznie z 1673 elementów. W 2023 roku LEGO poszło krok dalej: 40504 A Minifigure Tribute odwoływał się do klasycznego pirata, a 40649 Up-Scaled LEGO Minifigure zamienił zwykłą żółtą figurkę w ruchomy model o wysokości 27 cm.

Ten ostatni dobrze pokazuje, dlaczego format działa. Nadal rozpoznajemy prostą, ikoniczną sylwetkę minifigurki, ale jednocześnie dostajemy pełnoprawny model ekspozycyjny z ruchomą głową, rękami i nogami.

LEGO zaczęło używać tego formatu coraz szerzej

W kolejnych latach powiększona minifigurka przestała być związana wyłącznie z jednym typem zestawu. Pojawiły się m.in. kierowca wyścigowy, mały astronauta, Mikołaj, niebieski astronauta, a w 2026 roku także Darth Vader.

Na październik 2026 zapowiedziano kolejne modele, w tym Reda z Pokémon oraz Mrs. Claus. W 2027 roku podobny sposób budowania pojawi się też w zestawie 50090 LEGOLAND Park Adventure, gdzie duża figurka jest centralnym elementem całej parkowej sceny.

Dlaczego ten pomysł tak dobrze się skaluje?

Minifigurka jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych kształtów w historii LEGO. Powiększenie jej do rozmiaru modelu ekspozycyjnego daje projektantom coś, czego nie dają zwykłe popiersia czy figurki kolekcjonerskie: model nadal wygląda bezpośrednio jak element systemu LEGO, tylko w zupełnie innej skali.

To także format bardzo elastyczny. Tę samą bazową konstrukcję można dostosować do klasycznej postaci, licencjonowanego bohatera, astronauty czy świątecznego motywu. Dzięki temu LEGO nie musi za każdym razem wymyślać zupełnie nowego rodzaju produktu.

Czy to już osobna kolekcja?

Formalnie LEGO nie prowadzi jednej serii nazwanej „Up-Scaled Minifigures”, ale liczba podobnych modeli rośnie na tyle szybko, że dla kolekcjonerów zaczyna działać jak osobna grupa produktów. Łączy je wspólna skala, podobna konstrukcja i ten sam pomysł: klasyczna minifigurka jako duży model na półkę.

Nie wszystkie zestawy są przy tym identyczne. Niektóre są niemal czystym powiększeniem standardowej figurki, inne mocniej zmieniają proporcje lub otoczenie. Właśnie ta elastyczność może być powodem, dla którego LEGO tak chętnie wraca do tego formatu.

Na razie nic nie wskazuje na to, żeby trend miał szybko zniknąć. Wręcz przeciwnie — nowe przykłady z 2026 i 2027 roku sugerują, że powiększona minifigurka stała się dla LEGO jednym z gotowych formatów na modele ekspozycyjne i kolekcjonerskie.