Przejdź do głównej treści

Klocki na sztuki

Czerwony i niebieski wagon z klocków ustawione naprzeciw siebie, z widocznymi okrągłymi sprzęgami magnetycznymi; obok czerwono-czarny dźwig podnosi szary ładunek.
Inspiracje i ciekawostki

Od wagonów do kosmosu. Niezwykła historia magnesów LEGO

Jako mały chłopiec byłem zafascynowany magnesami. Najbardziej intrygowało mnie to, że dwa z pozoru identyczne przedmioty mogły zachowywać się zupełnie inaczej: raz przyciągały się do siebie, a innym razem wyraźnie odpychały. Nie było żadnego widocznego zaczepu ani mechanizmu. Wystarczyło odwrócić jeden z magnesów, żeby wynik się zmienił.

Jeszcze bardziej podobało mi się to, jak sprytnie wykorzystano ten pomysł w pociągach LEGO. Wagony nie musiały być połączone skomplikowanym haczykiem. Można je było po prostu dosunąć do siebie i pozwolić magnesom zrobić swoje. Z dzisiejszej perspektywy widzę w tym coś więcej niż efektowny dodatek do zabawy: przykład projektowania, w którym niewidzialna siła rozwiązuje całkiem praktyczny problem.

Najpierw były pociągi i zwykłe zaczepy

Historia kolejowego LEGO jest starsza od magnetycznych sprzęgów. Według oficjalnego archiwum firmy pierwszy ruchomy pociąg z plastikowych klocków pojawił się w 1964 roku, a w 1966 roku do sprzedaży trafiły zestawy z napędem bateryjnym 4,5 V i charakterystycznymi niebieskimi torami. Wczesne modele wykorzystywały również zaczepy mechaniczne. Archiwum LEGO opisuje kolejne etapy rozwoju pociągów.

Magnetyczne sprzęgi pojawiły się w 1967 roku. Ich zadanie było proste: ułatwić dołączanie i odłączanie wagonów bez precyzyjnego manipulowania małymi haczykami. Dziecko mogło zestawiać skład, zmieniać kolejność wagonów, wykonywać manewry na bocznicy i szybko wracać do zabawy.

W pierwszych wersjach istniało jednak ograniczenie dobrze znane każdemu, kto bawił się zwykłymi magnesami. Sprzęgi były oznaczane na czerwono i niebiesko, co pomagało dopasować końcówki o przeciwnych biegunach. Dwie niewłaściwie ustawione końcówki mogły się odpychać zamiast połączyć. Aby zestawić wagony, trzeba więc było zwrócić uwagę nie tylko na ich położenie, ale także na orientację sprzęgów.

To właśnie ten drobiazg najlepiej pokazuje charakter dawnych rozwiązań: magnes ułatwiał zabawę, ale jednocześnie wymagał zrozumienia podstawowej zasady fizyki. W katalogu BrickLink jedną z wczesnych odmian znajdziemy pod numerem x547b; występowała w odmianach czerwonej i niebieskiej.

Dlaczego jeden magnes przyciąga, a drugi odpycha?

Każdy magnes ma dwa bieguny, umownie nazywane północnym i południowym. Gdy naprzeciw siebie znajdą się bieguny różnoimienne, magnesy się przyciągają. Gdy zetknąć próbujemy bieguny jednoimienne, pojawia się odpychanie. Kolor plastikowej osłony sam w sobie nie decyduje o działaniu: w dawnych sprzęgach LEGO czerwone i niebieskie oznaczenia służyły do rozpoznawania odpowiednich wersji elementów.

Z punktu widzenia projektanta oznaczało to kłopot. Dobry sprzęg powinien łączyć wagony niezależnie od tego, którym końcem ustawimy je do siebie. Jeśli dziecko za każdym razem musi kontrolować biegunowość, zabawa staje się mniej płynna. Można oczywiście nauczyć się dobierać magnesy, ale jeszcze lepiej zaprojektować mechanizm, który zrobi to sam.

Patent z 1974 roku: magnes, który sam znajduje właściwą stronę

W dokumentacji patentowej LEGO znajdziemy szczególnie ciekawy ślad takiego myślenia. Zgłoszenie DE2442633A1, datowane na 6 września 1974 roku i opublikowane 18 marca 1976 roku, opisuje sprzęg do zabawkowych kolejek, w którym magnes może obracać się w niemagnetycznej obudowie. Jego ustawienie zmienia się tak, aby naprzeciw siebie znalazły się odpowiednie bieguny.

W tym rozwiązaniu nie chodzi o „silniejszy” magnes ani o zmianę praw fizyki. Pomysł polega na zapewnieniu mu swobody ruchu. Zamiast wymagać od użytkownika właściwego ustawienia końcówek, konstrukcja wykorzystuje samo przyciąganie do ustawienia magnesu we właściwej pozycji. Właśnie ta prostota jest najbardziej elegancka.

Nie należy utożsamiać samej daty patentu z datą wprowadzenia konkretnego sprzęgu do każdego zestawu. Dokument pokazuje zasadę techniczną i kierunek prac konstrukcyjnych, natomiast dokładny typ części w danym modelu trzeba weryfikować w jego inwentarzu.

Rok 1980: jeden magnes, wiele zastosowań

Kolejny ważny rozdział zaczął się w 1980 roku wraz z cylindrycznym magnesem oznaczonym w katalogu BrickLink numerem 73092. Otoczony plastikowym elementem i przystosowany do montażu w różnych uchwytach, stał się rozwiązaniem wykorzystywanym przez wiele lat.

W pociągach stosowano go między innymi ze sprzęgiem 4023, a w innych konstrukcjach pojawiały się kolejne oprawy, takie jak 2607 czy 2609b. To niewielka, ale istotna zmiana filozofii projektowania. Magnes przestał być wyłącznie częścią jednego, specjalnego zaczepu. Można było osadzać go w różnych elementach i budować wokół niego zupełnie nowe funkcje.

Warto tu odróżnić trzy rzeczy: właściwy magnes, jego plastikową obudowę oraz uchwyt łączący całość z konstrukcją. Dla osoby kompletującej stary zestaw brak któregokolwiek z tych elementów może oznaczać, że sprzęg nie zadziała lub nie będzie pasował do modelu.

M:Tron, czyli magnesy opuszczają tory

W 1990 roku magnesy otrzymały zupełnie inną rolę. LEGO wprowadziło kosmiczną serię M:Tron, której pojazdy utrzymano w czerwieni, czerni i charakterystycznej przezroczystej neonowej zieleni. Magnetyczne elementy pozwalały zaczepiać i przewozić kontenery, ładunki oraz mniejsze pojazdy. Potwierdza to oficjalna historia LEGO Space.

Świetnym przykładem jest 6989 Mega Core Magnetizer z 1990 roku, duży pojazd z dźwigiem przeznaczonym do manipulowania magnetycznymi ładunkami. W kolejowych sprzęgach magnes miał przede wszystkim łączyć dwa wagony. Tutaj zamieniał się w narzędzie: pozwalał podnosić, przemieszczać i odkładać elementy, a więc wykonywać konkretne zadania podczas zabawy.

To ważna różnica. M:Tron nie był po prostu kolejną serią z ciekawą kolorystyką. Jego mechanika zachęcała do budowania całych scenariuszy transportu, napraw i pracy kosmicznych ekip. Dzięki jednemu niewielkiemu elementowi model mógł robić coś, czego nie dawałby sam zestaw kół, zawiasów i chwytaków.

Magnetyczne rozwiązania pojawiały się później także w innych światach LEGO, między innymi w seriach Space i Aquazone. Nie zawsze były głównym motywem konstrukcji, ale pokazywały, jak wszechstronny okazał się pomysł znany wcześniej z kolejowych sprzęgów.

Dlaczego konstrukcja magnesów musiała się zmienić?

Magnesy dawały ogromne możliwości, lecz z czasem coraz ważniejsza stawała się kwestia bezpieczeństwa. Połknięcie kilku niewielkich, silnych magnesów może prowadzić do bardzo poważnych obrażeń: elementy mogą przyciągać się przez ściany jelit i uszkadzać tkanki. Zagrożenie opisuje między innymi amerykańska Consumer Product Safety Commission. Jest to ogólne wyjaśnienie ryzyka związanego z magnesami, a nie informacja o wycofaniu konkretnego zestawu LEGO.

W rozwiązaniach kolejowych zaczęto stosować większe zespoły, w których magnes jest zamknięty wewnątrz sprzęgu. Przykładem jest katalogowy 64424c01, opisany jako zderzakowy sprzęg z osłoniętymi magnesami. Zmiana jest widoczna nawet bez zaglądania do środka: zamiast małego, oddzielnego elementu mamy większą część przeznaczoną do bezpiecznego użytkowania jako całość.

Nie oznacza to końca wykorzystania magnetyzmu w LEGO. Raczej pokazuje, że ta sama funkcja musiała zostać dostosowana do nowszych wymagań projektowych. Przy starych elementach szczególnie ważny jest ich stan: uszkodzonych, rozszczelnionych lub luźnych magnesów nie należy traktować jak zwykłych klocków do swobodnej zabawy przez małe dzieci.

Magnesy wracają w LEGO City w 2020 roku

Ciekawy ciąg dalszy pojawił się w 2020 roku. W zestawach LEGO City 60243 Police Helicopter Chase oraz 60245 Monster Truck Heist zastosowano nowe, większe elementy magnetyczne. W modelu 60243 śmigłowiec podnosi pojazd za pomocą magnesu. Oficjalny opis zestawu LEGO potwierdza tę funkcję.

Nowe części można odnaleźć w katalogach pod numerami projektowymi 65209 i 65217. Są większe od dawnych cylindrycznych magnesów, a ich magnetyczne wnętrze jest zamknięte w obudowie. Co szczególnie ciekawe, zastosowano tu swobodę ustawiania się magnesu, dzięki której współpracujące elementy same dopasowują swoje bieguny. Mechanizm opisano i sprawdzono w analizie technicznej New Elementary.

Trudno o ładniejszą klamrę tej historii. Problem, który przy pierwszych sprzęgach wymagał pilnowania czerwonych i niebieskich końcówek, powrócił jako przykład sprytnego wykorzystania ruchomego magnesu. Zmieniły się obudowy, skala i sposób montażu, ale podstawowa zasada pozostała ta sama.

Jak rozpoznać i skompletować stare magnesy LEGO?

Dla kolekcjonera najważniejsza jest nie tylko obecność magnesu, ale zgodność całego zespołu z konkretnym zestawem. Przed zakupem brakującej części warto wykonać kilka prostych kroków:

  1. Ustal numer i rok zestawu. W starszych pociągach wykorzystywano inne sprzęgi niż w modelach z lat 80. i późniejszych.
  2. Porównaj dokładny wariant elementu. Przy sprzęgach z końca lat 60. znaczenie mogą mieć kolor końcówki oraz odmiana obudowy. Nie wystarczy ogólny opis „magnes LEGO”.
  3. Sprawdź inwentarz w BrickLink. Numery x547b, 73092 i 64424c01 odnoszą się do różnych generacji elementów. Należy też sprawdzić uchwyt, a nie wyłącznie magnes.
  4. Oceń stan techniczny. Zwróć uwagę na pęknięcia, odkształcenia uchwytów i luźne części. Nie rozbieraj zamkniętych elementów magnetycznych w celu ich „poprawienia”.
  5. Sprawdź działanie z odpowiednim odpowiednikiem. Samo przyciąganie do metalowego przedmiotu nie potwierdza jeszcze, że sprzęg poprawnie połączy dwa wagony.

Jeżeli kompletujesz używany zestaw, przyda się również nasz poradnik jak sprawdzić kompletność używanego LEGO. Z kolei przy wątpliwościach dotyczących oznaczeń elementów warto zajrzeć do wyjaśnienia różnic między numerami części LEGO.

Mały element, pomysł na dziesięciolecia

Patrząc na tę historię, najbardziej podoba mi się ciągłość pomysłu. Od czerwonego i niebieskiego sprzęgu w pociągu, przez patent opisujący samoczynne ustawianie biegunów, po kosmiczny dźwig M:Tron i współczesne elementy LEGO City — wszystko zaczyna się od tej samej, prostej obserwacji: magnesy potrafią się przyciągać albo odpychać.

To zjawisko fascynowało mnie w dzieciństwie. Dzisiaj fascynuje mnie również to, ile pracy projektowej można włożyć w tak niewielką część, żeby działała intuicyjnie, dawała nowe możliwości i przetrwała próbę czasu. Właśnie za takie pomysły szczególnie lubię LEGO.

Źródła i materiały do dalszego czytania