Od Ferrari do Zygzaka McQueena. Jak LEGO Speed Champions zmieniło się przez 11 lat?
LEGO Speed Champions ma już jedenaście lat. Zaczynało jako seria niewielkich modeli nawiązujących do znanych marek motoryzacyjnych. Dzisiaj obejmuje nie tylko supersamochody i auta wyścigowe, lecz także pojazdy znane przede wszystkim z filmów. Łatwo uznać, że to radykalna zmiana kierunku. Historia zestawów pokazuje jednak ciekawszy obraz: Speed Champions nie tyle porzuciło sportową tożsamość, ile stopniowo poszerzyło pojęcie samochodu, który zasługuje na własny model z klocków.
2015: małe samochody, duże marki
Seria wystartowała w 2015 roku. W jej pierwszej odsłonie znalazły się pojazdy kojarzone z Ferrari, Porsche i McLarenem. Dobrym przykładem jest McLaren P1 (75909), czyli sportowy samochód odtworzony w kompaktowej, sześciowypustkowej konwencji. W tamtym okresie Speed Champions próbowało pogodzić trzy rzeczy: rozpoznawalną sylwetkę prawdziwego auta, miejsce dla minifigurki i rozmiar pozwalający przede wszystkim na zabawę.
Modele miały swój urok, ale szerokość sześciu wypustek wymuszała daleko idące uproszczenia. Zderzaki, linie szyb, błotniki i proporcje nadwozia często były tylko umownym nawiązaniem do oryginałów. Dla młodszych konstruktorów nie musiało to być wadą. Dla kolekcjonerów, którzy ustawiali kilka samochodów obok siebie, różnice między klockową interpretacją a pierwowzorem mogły być bardziej widoczne.
2020: dwie dodatkowe wypustki zmieniły więcej niż rozmiar
Najważniejszy przełom konstrukcyjny nastąpił w 2020 roku, kiedy Speed Champions przeszło z modeli mających zwykle sześć wypustek szerokości na konstrukcje ośmiowypustkowe, określane jako 8-wide. Na papierze to niewielka korekta. W praktyce oznaczała o jedną trzecią szerszą bryłę bazową, większą swobodę kształtowania nadwozia i więcej przestrzeni we wnętrzu.
W rozmowie opublikowanej przez New Elementary projektant Christopher Stamp wyjaśniał, że zespołowi zależało na autentyczności modeli i uwzględnieniu opinii fanów. Większa skala dawała też możliwość budowania wybranych detali z samych klocków, zamiast odtwarzać je wyłącznie za pomocą naklejek. Nowe podwozie opracowano z myślą o różnych rozstawach osi, a jego konstrukcja pozwalała posadzić dwie minifigurki obok siebie.
Przykładem nowej filozofii był Audi Sport quattro S1 (76897). Samochód o charakterystycznej, kanciastej sylwetce łatwiej było oddać z odpowiednimi proporcjami w większej skali. Projektanci zyskali też więcej sposobów na budowanie bocznych wlotów powietrza i nieregularnych kształtów bez nadmiernych kompromisów.
Nie była to zmiana pozbawiona kosztów. Samochody zaczęły zajmować więcej miejsca na półce, a kolekcje 6-wide i 8-wide przestały wyglądać tak jednolicie. Większa szerokość utrudnia też korzystanie z niektórych dróg i garaży projektowanych z myślą o mniejszych samochodach w makietach LEGO City. Stamp odnosił się do tej uwagi w późniejszych wywiadach. W zamian fani dostali modele bliższe oryginałom oraz bardziej rozbudowane konstrukcje.
Nie tylko skala: Speed Champions zaczęło być serią kolekcjonerską
Zmiana z 2020 roku była istotna również dla odbiorców. W wywiadzie dla New Elementary z 2021 roku Christopher Stamp mówił o traktowaniu Speed Champions nie tylko jako serii do zabawy, lecz także jako kolekcji samochodów do eksponowania. Jest to ważna wskazówka, jak oceniać rozwój linii: dokładność sylwetki i satysfakcja z budowy stały się niemal równie istotne jak możliwość urządzania wyścigów na podłodze.
To jednak nie znaczy, że Speed Champions zamieniło się w serię wyłącznie dla dorosłych. Modele nadal pozostają relatywnie niewielkie, a ich założeniem jest połączenie zabawy i ekspozycji. Największa zmiana dotyczy tego, co odbiorca powinien zobaczyć po ustawieniu samochodu na półce: nie tylko sympatyczny pojazd z klocków, ale możliwie trafną miniaturę konkretnego oryginału.
2022: filmowe samochody poszerzają definicję mistrza prędkości
Kolejny etap nastąpił w 2022 roku, gdy w serii pojawiły się między innymi Aston Martin DB5 (76911), kojarzony z Jamesem Bondem, i Dodge Charger R/T (76912) ze świata „Szybkich i wściekłych”. Nie są to wyłącznie samochody rozpoznawane dzięki parametrom technicznym czy historii sportu. Ich znaczenie wynika również z popkultury.
Dla kolekcjonera samochodów to wciąż atrakcyjne modele motoryzacyjne. Dla fana kina są natomiast pamiątką z ulubionej produkcji. W jednym niewielkim zestawie spotykają się więc dwa powody do zakupu: zainteresowanie samochodem i emocjonalna więź z filmem. Właśnie tu widać, że Speed Champions może budować kolekcję wokół motoryzacji, nie ograniczając się do toru wyścigowego.
2025: Formuła 1 pokazuje, że wyścigi nadal są w centrum
Łatwo byłoby opisać ten rozwój jako prostą drogę od aut sportowych do filmowych gadżetów. Przeczy temu jednak duża ofensywa Formuły 1 w 2025 roku. LEGO przygotowało wtedy modele bolidów reprezentujących wszystkie dziesięć zespołów sezonu 2024. Warto odróżnić daty: zestawy weszły do sprzedaży w 2025 roku, ale odtwarzały samochody i malowania z sezonu F1 2024, co potwierdzają oficjalne materiały Formuły 1 i LEGO.
Dla kolekcjonera takie podejście ma szczególne znaczenie. Zamiast pojedynczego słynnego samochodu można zbudować spójną ekspozycję całej stawki. Liczy się nie tylko sam model, ale także porównanie malowań, detali nadwozi i sposobu, w jaki projektanci odtworzyli podobne konstrukcje różnych zespołów.
Pełna kolekcja F1 jest mocnym argumentem przeciw tezie, że Speed Champions odchodzi od sportu. Seria rozwija jednocześnie modele torowe i filmowe. To dwie uzupełniające się części tej samej oferty, a nie prosta wymiana jednych odbiorców na drugich.
2026: Zygzak McQueen i wehikuł czasu — pojazd jako bohater
Rok 2026 wyjątkowo dobrze pokazuje, jak daleko poszerzyła się definicja samochodu w Speed Champions. Zygzak McQueen (77255) z filmu „Auta” liczy 270 elementów. Jego wyróżnikiem nie jest próba odwzorowania seryjnie produkowanego samochodu, tylko charakter rozpoznawalnej postaci: numer 95, charakterystyczne malowanie i detale filmowego bohatera. Co ciekawe, w polskim sklepie LEGO model jest przypisany do kategorii Disney, ale producent w opisie wyraźnie przedstawia go jako część Speed Champions.
Jeszcze inaczej działa wehikuł czasu z „Powrotu do przyszłości” (77256), liczący 357 elementów. Projekt zakłada przebudowę między wariantem nawiązującym do pierwszego filmu a latającą wersją z drugiej części. Oprócz samochodu otrzymujemy minifigurki Marty’ego McFly’a i doktora Browna. To zestaw, w którym funkcja zabawy wynika z konkretnej filmowej historii, a nie tylko z jazdy samochodem.
Te dwa modele ilustrują zmianę, która dojrzewała od lat: dla części odbiorców najważniejsza jest już nie marka silnika czy wyniki w wyścigach, lecz to, czy samochód przywołuje ulubioną scenę lub postać. Jednocześnie obie konstrukcje pozostają niewielkimi modelami samochodów, a więc nie zrywają całkowicie z formatem serii.
Co mówią liczby — i czego nie mówią?
Porównajmy kilka wybranych modeli: McLaren P1 75909 z 2015 roku (168 elementów), Audi Sport quattro S1 76897 z 2020 roku (250), Aston Martin DB5 76911 z 2022 roku (298), Zygzak McQueen 77255 z 2026 roku (270) i wehikuł czasu 77256 z 2026 roku (357). Liczba części dobrze pokazuje, jak bardzo rozbudowane potrafią być współczesne projekty. Nie stanowi jednak samodzielnej miary jakości czy opłacalności. Liczą się także gabaryty, konstrukcja wnętrza, liczba minifigurek, techniki montażu oraz elementy charakterystyczne dla konkretnego pojazdu.
Równie ostrożnie należy oceniać ceny i wartość kolekcjonerską. Starszy, wycofany model nie musi automatycznie być lepszą inwestycją od nowej premiery. Historyczne ceny katalogowe i dzisiejsze oferty z rynku wtórnego dotyczą różnych momentów i warunków, więc bez porównywalnych danych łatwo wyciągnąć błędne wnioski.
Czy Speed Champions jest dziś lepsze niż w 2015 roku?
Pod względem możliwości projektowania odpowiedź skłania się ku „tak”. Samochody 8-wide pozwalają lepiej odtworzyć proporcje i detale niż większość małych konstrukcji z pierwszych lat. Ich budowa częściej dostarcza też ciekawych rozwiązań technicznych. Jeśli jednak ktoś ceni kompaktowy rozmiar, spójność z makietą miasta albo prostotę starszych modeli, nie musi uznawać nowej skali za jednoznaczne zwycięstwo.
Najważniejsza zmiana nie polega zresztą na samym poszerzeniu aut. W latach 2015–2026 Speed Champions przeszło drogę od kolekcji przede wszystkim sportowych samochodów do szerszej galerii ikon motoryzacji i popkultury. W tej galerii jest miejsce zarówno dla bolidów F1, jak i dla Zygzaka McQueena. To nie oznacza końca wyścigowego charakteru serii. Raczej pokazuje, że emocje związane z samochodami mają dziś więcej niż jedno źródło.
Źródła
- New Elementary — rozmowa z Christopherem Stampem o przejściu na 8-wide (2020).
- New Elementary — wywiad o kolekcjonerskim charakterze linii (2021).
- Formula 1 — zapowiedź zestawów na 2025 rok i malowań z sezonu 2024.
- LEGO — oficjalna zapowiedź współpracy i kolekcji F1.
- LEGO — prezentacja Speed Champions 2026.
- LEGO — Zygzak McQueen 77255.
- LEGO — Wehikuł czasu 77256.
- Brickset — katalog Speed Champions.




