Przejdź do głównej treści

Klocki na sztuki

Stół kolekcjonera z drobnymi częściami z klocków, lupą, figurką odkrywcy i notatkami o rzadkości, kolorach oraz dostępności elementów.
Części i minifigurki

Te małe klocki potrafią kosztować fortunę. Dlaczego niektóre stare części LEGO robią się tak drogie?

Najdroższy element starego zestawu LEGO wcale nie musi być największy. Czasem problemem okazuje się drobna ozdoba, uchwyt, nietypowy kolor zwykłego klocka albo małe akcesorium minifigurki, które trzydzieści lat temu bez większego żalu mogło zniknąć pod kanapą, w pudełku z innymi zabawkami albo w odkurzaczu.

Po latach sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Jeśli taki element był produkowany krótko, pojawił się tylko w kilku zestawach i dziś jest potrzebny kolekcjonerom próbującym skompletować oryginalny model, jego cena może być wielokrotnie wyższa niż sugerowałby rozmiar czy ilość plastiku.

Jedna część może być pospolita i rzadka jednocześnie

W świecie LEGO bardzo ważne jest rozróżnienie między samym kształtem elementu a konkretną kombinacją część + kolor. Ten sam klocek może występować w dziesiątkach zestawów jako czarny lub szary, ale jego wersja w rzadkim kolorze mogła trafić tylko do jednego modelu.

Dobrze pokazują to dane serwisu BrickMissing. W analizie obejmującej ponad 1,13 mln rekordów inwentarzy i 91 650 unikalnych kombinacji część + kolor aż 46 619, czyli 51%, pojawiało się dokładnie w jednym zestawie. Kolejne 20% występowało tylko w dwóch lub trzech.

To bardzo dużo, choć autorzy badania wyraźnie zastrzegają, że jest to miara rzadkości katalogowej, a nie cena. Element obecny tylko w jednym masowo sprzedawanym zestawie może nadal kosztować grosze. Z kolei część używana kiedyś w wielu modelach może po kilkudziesięciu latach być trudna do zdobycia.

Największym wrogiem małych części jest czas

Duże panele, kadłuby czy podstawy mają jedną przewagę: trudno ich nie zauważyć. Zupełnie inaczej wygląda los maleńkich monet, narzędzi, ozdób, pióropuszy, klipsów czy elementów wyposażenia minifigurek.

Takie części są pierwszymi kandydatami do zagubienia podczas zabawy. Wypadają między deski podłogi, trafiają do innych pudełek, są zasysane przez odkurzacz albo po prostu zostają gdzieś podczas przeprowadzki. Po 20 czy 30 latach część zestawów nadal istnieje, ale kompletność ich drobnych akcesoriów systematycznie spada.

I właśnie wtedy zaczyna działać prosta ekonomia rynku wtórnego: im mniej zachowanych egzemplarzy, tym większa presja cenowa, jeśli jednocześnie istnieje grupa kolekcjonerów, która chce odtworzyć zestaw dokładnie tak, jak wyglądał w dniu premiery.

Stara złota moneta dobrze pokazuje problem

Ciekawym przykładem są chromowane złote monety minifigurek typu 70501. BrickLink kataloguje je jako element produkowany od 1989 do 2011 roku. Sam komplet czterech monet na ramce pojawił się w ponad stu zestawach, więc na pierwszy rzut oka trudno nazwać go wyjątkowo rzadkim.

A jednak ten przykład pokazuje inny mechanizm. Pojedyncza moneta waży zaledwie około 0,05 g i ma mniej niż centymetr średnicy. Po odłączeniu od ramki jest dokładnie takim elementem, który przez lata bardzo łatwo zgubić. BrickLink pokazuje tysiące użytkowników mających poszczególne wersje tych monet na listach Wanted, mimo że historycznie występowały one w wielu zestawach.

To dobra lekcja: o dzisiejszej dostępności nie decyduje wyłącznie liczba zestawów sprzed trzydziestu lat. Liczy się również to, ile elementów faktycznie przetrwało w obiegu.

Czasami rzadki jest tylko kolor

Jeszcze ciekawsza sytuacja pojawia się wtedy, gdy sam kształt elementu jest zupełnie zwyczajny, ale jeden jego kolor wystąpił tylko raz lub kilka razy. Brickset w swoich inwentarzach pokazuje wiele takich przypadków: projekt elementu może być używany w dziesiątkach albo setkach zestawów, podczas gdy konkretny numer elementu w określonym kolorze występuje w zaledwie jednym czy dwóch.

Dla osoby, która po prostu chce odbudować model do zabawy, często nie ma to większego znaczenia — można użyć innego koloru. Dla kolekcjonera odtwarzającego zestaw zgodnie z oryginalnym inwentarzem różnica jest zasadnicza.

Właśnie dlatego dwa pozornie identyczne klocki mogą mieć zupełnie inną wartość rynkową.

Wycofanie z produkcji zmienia wszystko

Nowa część może być rzadka tylko dlatego, że pojawiła się niedawno i LEGO nie zdążyło jeszcze wykorzystać jej w kolejnych zestawach. Z czasem jej dostępność może gwałtownie wzrosnąć.

Znacznie ciekawsze z punktu widzenia kolekcjonera są elementy, których produkcja zakończyła się wiele lat temu. W ich przypadku nie pojawia się nowa podaż z bieżących zestawów. Rynek opiera się na częściach wyjętych ze starych kompletów, magazynach sprzedawców i kolekcjach prywatnych.

Jeżeli przy tym element był mały, delikatny albo łatwy do zgubienia, liczba egzemplarzy w dobrym stanie może z każdym rokiem maleć.

Rzadkość nie gwarantuje fortuny

Tu trzeba uważać na prosty skrót: „rzadkie = drogie”. Tak to nie działa.

Cenę tworzą jednocześnie podaż i popyt. Część może występować tylko w jednym zapomnianym zestawie, ale jeżeli nikt jej nie potrzebuje, cena pozostanie niska. Z drugiej strony element z popularnego, kolekcjonerskiego zestawu może osiągać wysokie ceny nawet wtedy, gdy statystycznie nie jest rekordowo rzadki.

BrickLink dobrze pokazuje tę różnicę, ponieważ jego Price Guide opiera się zarówno na bieżących ofertach, jak i historii faktycznie zawartych transakcji z ostatnich sześciu miesięcy. To ważniejsze niż pojedyncza aukcja z absurdalną ceną, która nigdy nie znalazła kupca.

Dlatego warto oglądać każde pudełko starych klocków

Jeśli macie w domu klocki z lat 80., 90. lub początku XXI wieku, nie warto traktować drobnych elementów jako bezwartościowego dodatku. Małe akcesoria, nietypowe kolory, stare nadruki i elementy charakterystyczne dla jednej serii mogą dziś być znacznie trudniejsze do zdobycia niż duże, efektowne części.

Nie oznacza to oczywiście, że każde stare pudełko jest skarbcem. Najciekawsze są elementy, które łączą kilka cech naraz: krótki okres produkcji, niewielką liczbę zestawów, konkretny rzadki kolor, mały rozmiar i wysoki popyt kolekcjonerski.

To właśnie te drobiazgi warto odkładać osobno podczas sortowania kolekcji. Dziś mogą wyglądać jak niepozorny kawałek plastiku, ale za kilka czy kilkanaście lat mogą być elementem, którego komuś zabraknie do skompletowania wymarzonego zestawu.

Jeżeli kompletujecie używany zestaw, warto też zajrzeć do naszego poradnika jak sprawdzić kompletność używanego zestawu LEGO. W praktyce to właśnie drobne, nietypowe elementy są tymi, które najłatwiej przeoczyć podczas zakupu.